Pragniemy zachęcić rodziców adopcyjnych, by sięgali po pozycje książkowe, dzięki którym, nawet jeśli uważają, że ich dziecko nie ma PROBLEMÓW przez duże „P”, mogą uświadomić sobie, co ich skarb może przeżywać i jak sobie z tym radzić.

Poniżej zamieszczamy fragment książki „Wszystko o adopcji” – M.Nemiroff, J.Annunziata, wydawnictwa GWP, która w przystępny sposób (bajkowy) podpowiada, jak przekazać dziecku informację o tym, że jest adoptowane oraz uświadamia rodzicom, dlaczego jest to ważne dla ich pociech.

Uwagi dla rodziców

Dzieci często są źródłem radości i zachwytu, wzbogacają nasze życie. Obok tych nagradzających emocji, wychowywanie dzieci – wszystkich dzieci – dostarcza wielu wyzwań. Kiedy częścią historii rodziny jest tez adopcja, rodzice i dzieci mogą oczekiwać określonych wyzwań, charakterystycznych dla tego ważnego doświadczenia życiowego.

Wyzwania dla rodziców adopcyjnych.

Dzieci myślą o swojej adopcji. Dzieci interesują się swoja adopcją, martwią się o nią i o niej fantazjują. To jest normalne i należy tego oczekiwać, nawet w przypadku dzieci dobrze przystosowanych i niezależnie od tego, jak adopcja została im wyjaśniona i jak otwarcie wyraziły one swoje uczucia na ten temat. Nasila się to szczególnie wtedy, kiedy dziecko zostaje adoptowane w starszym wieku, ponieważ wnosi ze sobą dłuższą historię życia. To zainteresowanie adopcja nie tylko nie musi stanowić problemu, ale oznacza po prostu, że jest ona dla nich ważna.

Troski dziecka związane z adopcja słabną i nasilają się w czasie. Ważne jest, by rodzice pozostawali otwarci na pytania i uczucia dziecka, nawet jeśli zostały one przedtem omówione. Pytania i uczucia przybierają różną formę, w zależności od doświadczeń życiowych i czynników stresujących, a także od różnych etapów rozwojowych. Na przykład pytania czterolatki nie będą takie same jak pytania czternastolatka. Troski często pojawiają się na następujących etapach życiowych:

  • początkowa faza adopcji (przy założeniu, że dziecko nie zostało adoptowane jako niemowlę);
  • przedszkole, które zawsze wiąże się z kwestią rozstania i często także z problemem radzenia sobie z większą grupą rówieśników;
  • pokwitanie, ponieważ ponownie pojawiają się problemy rozstania i właściwe dla tej fazy zainteresowanie seksualnością i rozrodczością człowieka;
  • adolescencja, kiedy zaczyna się chodzenie na randki i możliwe staje się zajście w ciążę (ten okres jest szczególnie trudny dla dzieci, których rodzice biologiczni byli nastolatkami);
  • wczesna dorosłość, kiedy dzieci zaczynają umacniać dorosłą tożsamość (adopcja jest ważną i trwałą częścią ich tożsamości). Kiedy młodzi dorośli dowiadują się, kim są, chcą naturalnie wiedzieć więcej o swoich korzeniach, a więc przede wszystkim o biologicznych rodzicach.

Wszystkie dzieci chcą wiedzieć, jak stały się częścią swojej rodziny. Niezależnie od tego, czy urodziły się w tych rodzinach, czy znalazły się w nich w efekcie adopcji, dzieci lubią słuchać o swoich wcześniejszych losach. Pytają na przykład o przebieg ciąży ich biologicznej mamy, okres przed adopcją, jakie były jako niemowlęta albo młodsze dzieci. Ważne są częste, bardzo konkretne rozmowy na temat historii, która sprawiła, że jesteśmy razem. Kiedy jest w rodzinie nieadoptowane rodzeństwo, postaraj się stworzyć równoległe opisy. Na przykład: „Twój brat urodził się w marcu, Ty byłeś adoptowany w maju. Obaj urodziliście się w szpitalu. Twój bart rósł w moim brzuchu; Ty rosłeś w brzuchu swej biologicznej mamy. I teraz wszyscy jesteśmy razem”.

            Dzieci mogą żywić różne (także ambiwalentne) uczucia na temat tego, że nie są krewnymi. To, niezależnie od wysiłków rodziców, zdarza się najczęściej tam, gdzie w rodzinie są biologiczne dzieci. Te adoptowane mogą uważać, że nie mają tyle samo praw w rodzinie. Mogą też wyraźnie różnić się od biologicznych członków rodziny – np. wyglądem fizycznym czy talentami sportowymi. Zdarza się tak najczęściej w międzynarodowych adopcjach, czy też adopcjach z innych kręgów kulturowych. Nasze pociechy zawsze porównują się do rodzeństwa, a w przypadku adoptowanych maluchów jest to tylko odmienna wersja tego zjawiska.

            Wszystkie dzieci na różnych etapach życia borykają się z poczuciem inności. Może ona polegać na trudnościach w uczeniu się, problemach z uwagą, opóźnieniach rozwojowych czy trudnościach emocjonalnych i społecznych. Kiedy takie problemy miewają dzieci adoptowane, ich poczucie inności bywa intensyfikowane przez zmartwienia i kłopoty związane z adopcją. To utrudnia całej rodzinie radzenie sobie ze zwykłymi problemami wieku dziecięcego.

            Dzieci adoptowane mogą nieustannie martwić się o to, że zostaną opuszczone, odrzucone, wysłane z powrotem lub „od-adoptowane”. Takie lęki wiążą się zazwyczaj z brakiem poczucia bezpieczeństwa. Maluchy i młodzi ludzie mogą martwić się, że przyczyną ich odrzucenia i późniejszej adopcji był jakiś brak w nich samych. Rodzice często nie rozumieją tych lęków, ponieważ bardzo starali się wytłumaczyć trwałość adopcji i powody, dla których adoptowali dziecko. Nawet jeśli rodzice jasno i z miłością przekonują swoją pociechę, ona nadal może się martwić. Czasem dzieci odreagowują to zmartwienie poprzez niegrzeczne zachowanie, na ogół nie mając świadomości tego mechanizmu. To tak jakby podświadomie pytały: „Jeżeli zachowam się naprawdę źle, czy mnie odeślecie?”

To jest test miłości dla rodziców. Oczywiście dzieci nie chcą być odesłane z powrotem i jest to ich najgorszy lęk. Pragną usłyszeć, że zostały adoptowane na zawsze i że będą zawsze kochane. Zanim dziecko w to uwierzy, potrzebnych będzie jeszcze wiele testów miłości i wielokrotnie powtarzanych wyjaśnień.

Wszyscy rodzice pragną i oczekują od dzieci okazjonalnych choćby wyrazów wdzięczności i tego, że doceniają starania dorosłych w rodzinie. Kiedy pojawiają się podziękowania (oczywiście nie zdarza się to codziennie), jest to cudowne uczucie. Można też czuć się rozczarowanym, kiedy się nie pojawiają. Gdy rozważa się, przez jak wiele rodzice przechodzą w procesie adopcyjnym – emocjonalnie, organizacyjnie i finansowo – szczególnie boli, jeżeli dziecko pozostaje niewdzięczne, a nawet wprost wyraża niewdzięczność. Pomaga, kiedy przypominamy sobie, że wszystkie dzieci mają kłopoty z przekazaniem wyrazów doceniania, nawet jeżeli czują wdzięczność i podziw. Co więcej, w trakcie dorastania młodzi ludzie coraz częściej odczuwają swoją wdzięczność wobec rodziców i dają jej wyraz.

Ewa Rojek – psycholog Ośrodka Adopcyjnego w Białymstoku